Owen publikuje krótką opinię: miasta powinny ograniczyć tempo wzrostu czynszów. W ciągu godziny komentarze dzielą się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że chce zniszczyć rynek mieszkaniowy i zrobić z każdego właściciela mieszkania czarny charakter. Drudzy mu przyklaskują i przekonują, że przeciwnicy limitów najchętniej wyrzuciliby babcie na bruk dla zysku.
Nikt w tej dyskusji nie polemizuje z prawdziwym człowiekiem. Owen nie nazwał właścicieli mieszkań złoczyńcami. Większość jego oponentów nie chce niczyjej eksmisji. Obie strony okładają tekturowe kukły, wygrywają każdą rundę i niczego się nie uczą.
Jest na to sposób: steelmanning, czyli budowanie najmocniejszej wersji argumentu drugiej strony. Zamiast atakować najsłabszą wersję poglądu, najpierw przedstawiasz jego najlepszą możliwą postać. Dopiero potem sprawdzasz, czy potrafisz ją podważyć. W tym poradniku znajdziesz definicję, klasyczne zasady, metodę krok po kroku, trzy szczegółowe przykłady, sytuacje, w których warto odpuścić, oraz ćwiczenia.
Czym jest steelmanning?
Steelman to najmocniejsza i najbardziej życzliwa interpretacja argumentu, z którym się nie zgadzasz. Steelmanning polega na jej zbudowaniu: przedstawiasz stanowisko drugiej strony tak, by jej najlepiej przygotowani zwolennicy je rozpoznali i zaakceptowali. Czasem ujmujesz je nawet lepiej, niż zrobili to sami.
Nazwa nawiązuje do chochoła, czyli straw mana. Chochoł to słaba kukła, którą łatwo przewrócić. Steelman to przeciwnik, który potrafi oddać cios.
Chochoł, słaby argument i steelman
Warto porównać te trzy podejścia. To środkowe najłatwiej przeoczyć.
| Podejście | Co robisz | Przykład (temat: czterodniowy tydzień pracy) |
|---|---|---|
| Chochoł | Wymyślasz lub zniekształcasz stanowisko, którego nikt nie broni, a potem je obalasz | „Czyli uważasz, że ludziom trzeba płacić za mniej pracy?” |
| Słaby argument | Wybierasz najsłabszy rzeczywisty argument lub najmniej przekonującego zwolennika i obalasz jego tezę | „Jeden influencer twierdzi, że wolne piątki leczą wypalenie. Oczywista bzdura”. |
| Steelman | Znajdujesz najmocniejsze rzeczywiste uzasadnienie i odnosisz się właśnie do niego | „Najlepszy argument jest taki, że wielu pracowników umysłowych wykonuje najcenniejszą pracę w mniejszej liczbie godzin skupienia. Krótszy tydzień może więc utrzymać wyniki, a jednocześnie zmniejszyć wypalenie i rotację. Sprawdźmy to”. |
Chochoł to znany błąd w rozumowaniu (więcej w naszym poradniku o błędach logicznych). Wybieranie słabego argumentu trudniej zauważyć, bo ktoś naprawdę powiedział tę niemądrą rzecz. Uznanie najmniej rozsądnego rzecznika za reprezentanta całej strony to jednak chochoł z lepszym przypisem.
Zasada życzliwej interpretacji
Steelmanning wyrasta ze starszej idei, którą filozofowie nazywają zasadą życzliwej interpretacji. Gdy interpretujesz czyjeś słowa, wybierasz najbardziej rozsądne znaczenie zgodne z tym, co ta osoba powiedziała, a nie najbardziej absurdalne. Jeśli ktoś z zespołu mówi „tego terminu nie da się dotrzymać”, rozumiesz, że chodzi o obecny skład zespołu, a nie o dosłowne twierdzenie dotyczące praw fizyki.
Życzliwa interpretacja pomaga zrozumieć wypowiedź. Steelmanning idzie dalej: aktywnie budujesz najlepsze uzasadnienie danego stanowiska, również z argumentów, których jego zwolennik sam nie przytoczył.
John Stuart Mill ujął powód w jednym zdaniu w O wolności: „Kto zna tylko swoją stronę sprawy, ten niewiele o niej wie”. Jeśli obalasz wyłącznie słabą wersję przeciwnego poglądu, nie wiesz, czy twój własny pogląd wytrzyma starcie z jego najmocniejszą wersją.
Reguły Rapoporta i ideologiczny test Turinga
Dwa narzędzia nadają steelmanningowi konkretną formę. Jedno podpowiada, jak odpowiadać. Drugie pozwala sprawdzić, czy naprawdę rozumiesz drugą stronę.
Reguły Rapoporta
W książce Intuition Pumps and Other Tools for Thinking filozof Daniel Dennett spopularyzował reguły, które przypisał badaczowi teorii gier Anatolowi Rapoportowi. W uproszczeniu mówią one, że zanim skrytykujesz czyjeś stanowisko, warto:
- Przedstawić je tak jasno, obrazowo i uczciwie, by rozmówca powiedział: „Dzięki, szkoda, że sam nie ująłem tego w ten sposób”.
- Wymienić punkty, w których się zgadzacie, szczególnie te mniej oczywiste.
- Powiedzieć, czego się od tej osoby nauczyłeś.
- Dopiero wtedy przedstawić kontrargument lub krytykę.
Te reguły każą zrozumieć pogląd, zanim go zaatakujesz. Zmieniają też sposób, w jaki rozmówca odbiera twoje słowa. Ktoś, kto właśnie usłyszał lepsze sformułowanie własnego argumentu, przyjmie zastrzeżenia inaczej niż osoba, którą przed chwilą wyśmiano. Zwróć uwagę na poprzeczkę w pierwszej regule: nie wystarczy przedstawić poglądu „poprawnie”. Trzeba zrobić to tak dobrze, by jego autor żałował, że sam tak go nie sformułował. To standard steelmanningu.
Ideologiczny test Turinga
Ekonomista Bryan Caplan zaproponował ideologiczny test Turinga, nazwany na cześć słynnego testu inteligencji maszyn Alana Turinga. Pytanie brzmi: czy umiesz wyjaśnić przeciwny pogląd tak przekonująco, że jego rzeczywiści zwolennicy nie odróżnią cię od jednego z nich?
Wiele osób potrafi wyliczyć hasła drugiej strony. Znacznie mniej umie wyjaśnić, dlaczego przyzwoity, inteligentny człowiek uważa je za przekonujące. Jeśli twoja wersja brzmi jak parodia, prawdziwy zwolennik poglądu od razu to zauważy.
Jak zbudować mocny argument drugiej strony krok po kroku
Ta metoda przyda się zarówno wtedy, gdy masz pięć minut przed spotkaniem, jak i wtedy, gdy przygotowujesz się do debaty przez tydzień.
1. Sformułuj pytanie precyzyjnie
Zapisz przedmiot sporu w jednym jasnym zdaniu. „Czy szkoła powinna zakazać telefonów?” jest nieprecyzyjne. „Czy uczniowie powinni przez cały dzień szkolny, również podczas przerw, trzymać telefony w szafkach?” to pytanie, wobec którego da się już zastosować steelmanning. Wiesz, czego dokładnie dotyczy spór.
2. Znajdź najlepszego rzecznika, nie najgłośniejszego
Najgłośniejsze osoby rzadko są najbardziej uważne. Szukaj ludzi, którzy podzielają dany pogląd i dobrze go przemyśleli: badaczy, doświadczonych praktyków oraz osób, których temat bezpośrednio dotyczy. Jeśli rozważasz regulację czynszów, przeczytaj wyważoną wypowiedź działacza lokatorskiego, a nie konto publikujące memy.
3. Rozpoznaj wartości stojące za stanowiskiem
Większość rzeczywistych sporów nie dotyczy wyłącznie faktów. Chodzi również o to, które wartości mają największą wagę. Zwolennicy ograniczeń wzrostu czynszów często szczególnie cenią stabilność i więzi społeczne. Przeciwnicy często kładą nacisk na długofalowy wzrost podaży mieszkań i ich dostępność dla nowych lokatorów. Obie strony bronią czegoś ważnego.
Gdy potrafisz nazwać wartość, którą chroni druga strona, jej argument przestaje wyglądać głupio. Zaczynasz widzieć inne priorytety, o których można sensownie rozmawiać.
4. Zbierz najmocniejsze dowody i uzasadnienia
Jakie dwa lub trzy najlepsze powody podałby dobrze przygotowany zwolennik tego stanowiska? Jakie dowody wspierają każdy z nich? Jeśli masz ulubiony kontrargument, sprawdź, jak odpowiedziałby na niego kompetentny oponent. Prawie zawsze ma odpowiedź.
5. Napisz wersję, pod którą podpisałby się rozsądny zwolennik
Ujmij argument w krótkim akapicie z perspektywy tej osoby, bez sarkazmu i ironicznych cudzysłowów. Uwzględnij wartość, mechanizm działania proponowanego rozwiązania oraz najlepsze dowody. Jeśli pisanie nie wywołuje u ciebie choćby lekkiego dyskomfortu, argument prawdopodobnie nadal jest za słaby.
6. Sprawdź go u prawdziwego zwolennika
Ten krok pomija niemal każdy. Pokaż swój tekst osobie, która rzeczywiście podziela dany pogląd, i zapytaj: „Podpisałbyś się pod tym?”. Jeśli usłyszysz „Tak, szczerze mówiąc, ująłeś to lepiej niż ja”, spełniłeś pierwszą regułę Rapoporta.
7. Dopiero teraz odpowiedz
Teraz przedstaw własne stanowisko. Zwykle twoje zastrzeżenia stają się precyzyjniejsze, część dawnych odpada (działały tylko przeciw chochołowi), a ty dostrzegasz rzeczywiste punkty wspólne.
Przykłady: trzy sporne kwestie
Zastosujmy tę metodę do trzech tematów, które regularnie wywołują dyskusje. Środkowa kolumna pokazuje wersję z sekcji komentarzy. Prawa przedstawia argument, z którym warto polemizować. Nie chodzi o wskazanie zwycięzcy, lecz o pokazanie najmocniejszej wersji stanowiska każdej ze stron.
Ograniczenia wzrostu czynszów
Owen popiera limity podwyżek czynszu. Sana uważa, że przynoszą odwrotny skutek.
| Strona | Wersja chochoła | Najmocniejsza wersja argumentu |
|---|---|---|
| Za limitami podwyżek czynszu | „Właściciele są chciwi, więc rząd powinien po prostu ustalić ceny”. | „Przeprowadzka jest kosztowna i dezorganizuje życie, dlatego lokatorzy nie mogą łatwo zrezygnować z mieszkania po nagłej, dużej podwyżce. Daje to właścicielom przewagę wykraczającą poza zwykłe warunki rynkowe. Ograniczenie corocznych podwyżek chroni obecnych mieszkańców przed koniecznością wyprowadzki, pomaga zachować stabilność szkół, pracy i sąsiedztwa oraz daje czas na budowę nowych mieszkań. Przepisy można zaprojektować tak, by dopuszczały rozsądne podwyżki i wyłączały nowe budynki”. |
| Przeciw limitom podwyżek czynszu | „Chcą tylko, żeby właściciele mieszkań się bogacili”. | „Limity pomagają osobom, które już wynajmują mieszkanie, ale mogą osłabić motywację do budowy nowych lokali, utrzymywania istniejących budynków w dobrym stanie, a nawet oferowania mieszkań na wynajem. Lokatorzy zostają też w mieszkaniach, które przestały odpowiadać ich potrzebom, co zmniejsza dostępność lokali. Najbardziej tracą nowi mieszkańcy i młodzi najemcy, którzy nie mogą znaleźć lokum. Jeśli rzeczywistym problemem jest niedobór mieszkań, rozwiązaniem jest budowa kolejnych oraz ukierunkowana pomoc dla zagrożonych lokatorów”. |
W najlepszej wersji argumentu Owena nie chodzi o chciwość, lecz o nierówną pozycję stron i stabilność. Najlepsza wersja argumentu Sany dotyczy osób, które dopiero szukają mieszkania. Teraz mogą rozmawiać o konkretach: wyjątkach dla nowych budynków, wysokości limitu czy pomocy celowanej.
Czterodniowy tydzień pracy
Felix prowadzi małe studio projektowe i rozważa czterodniowy tydzień pracy. Jego wspólnik nie jest przekonany.
| Strona | Wersja chochoła | Najmocniejsza wersja argumentu |
|---|---|---|
| Za czterodniowym tygodniem pracy | „Ludzie chcą po prostu dłuższego weekendu”. | „W pracy umysłowej wymagającej skupienia wyniki nie rosną proporcjonalnie do liczby przepracowanych godzin. Sporą część pięciodniowego tygodnia zajmują spotkania, przeskakiwanie między zadaniami i dochodzenie do siebie po zmęczeniu. Krótszy tydzień zmusza zespół do ograniczenia mało wartościowych zajęć, zmniejsza wypalenie i absencję chorobową oraz ułatwia rekrutację mniejszym kosztem niż podwyżka. Warto przeprowadzić próbę na określony czas, jasno mierzyć wyniki i wrócić do poprzedniego systemu, jeśli spadną”. |
| Przeciw czterodniowemu tygodniowi pracy | „Szefostwo chce wycisnąć z ludzi każdą godzinę”. | „Nie każdą pracę da się skompresować. Klienci oczekują odpowiedzi również w piątki, a brak obsługi może oznaczać utratę zleceń. Zespół może po prostu próbować zmieścić pięć dni pracy w czterech i zamienić jeden rodzaj wypalenia na drugi. Do pierwszych prób często zgłaszają się najbardziej zmotywowane zespoły, więc wyników nie zawsze da się uogólnić. Po przyznaniu dodatkowego dnia wolnego bardzo trudno go odebrać, dlatego nieudany test też ma swoją cenę”. |
Obie najmocniejsze wersje prowadzą do lepszej decyzji: testu z mierzalnymi wynikami, planu obsługi klientów i wcześniejszego ustalenia, co zrobić, jeśli próba się nie powiedzie. Jeśli sam rozważasz podobną zmianę, narzędzie AI do analizy za i przeciw pomoże szybko zestawić argumenty obu stron przed podjęciem decyzji.
Zakaz telefonów w szkołach
| Strona | Wersja chochoła | Najmocniejsza wersja argumentu |
|---|---|---|
| Za zakazem | „Dzisiejsze dzieci są uzależnione i technologia je zniszczyła”. | „Telefony są projektowane tak, by przyciągać uwagę. Lekcja nie może skutecznie konkurować z urządzeniem, które co kilka minut wibruje. Całodzienny zakaz usuwa stałą pokusę, co jest dla uczniów łatwiejsze niż nieustanne ćwiczenie silnej woli. Ogranicza też presję społeczną w szkole, nagrywanie kolegów i lęk przed tym, że coś ich ominie podczas przerw. Nauczyciele przestają pilnować urządzeń i mogą skupić się na uczeniu”. |
| Przeciw zakazowi | „Nie obchodzi ich zdrowie psychiczne dzieci”. | „Rodzice chcą mieć możliwość kontaktu z dzieckiem w nagłej sytuacji. Niektórzy uczniowie potrzebują telefonu ze względów zdrowotnych, rodzinnych lub dla bezpieczeństwa. Całkowity zakaz traktuje problem wychowawczy jak problem z urządzeniem i nie uczy samokontroli, która przyda się w dorosłym życiu. Egzekwowanie zasad może być nierówne i szczególnie dotykać niektórych uczniów. Reguły obowiązujące na lekcjach, połączone z jasnymi zasadami przechowywania telefonów, mogą dać większość korzyści przy mniejszych kosztach”. |
Gdy obie mocne wersje argumentów leżą na stole, pytanie staje się konkretniejsze. Nie brzmi już „telefony są dobre czy złe?”, tylko „całodzienny zakaz czy zasady na czas lekcji, i co zrobić w nagłych przypadkach oraz z wyjątkami?”. Na takie pytanie szkoła może odpowiedzieć.
Spróbuj sam. Wybierz stronę, z którą się nie zgadzasz, i przedstaw jej argument, zanim zrobi to AI:
Steelmanning w pracy i w relacjach
Najczęściej nie będziesz stosować tej metody w sali debat. Przyda się podczas zebrań i rozmów przy kuchennym stole, z ludźmi, których spotkasz również jutro.
W pracy
Na spotkaniu steelmanning może przybrać postać pytania, które zarazem podsumowuje cudzy argument:
„Chcę sprawdzić, czy dobrze rozumiem twoje zastrzeżenia. Obawiasz się, że jeśli wypuścimy produkt w październiku, dział wsparcia zostanie zasypany zgłoszeniami, gdy my nadal będziemy usuwać błędy. Możemy wtedy stracić pierwszych klientów, na których szczególnie nam zależy. O to chodzi?”
Gdy rozmówca potwierdzi, czuje się wysłuchany, wszyscy poznają najmocniejszą wersję jego obawy, a twoja odpowiedź trafia w sedno. Pomagają trzy nawyki:
- Przedstaw mocną wersję argumentu, zanim się nie zgodzisz, nie później. Po zaatakowaniu słabej wersji powrót do mocnej brzmi jak wycofywanie się z własnych słów.
- Nazwij wartość. „Stawiasz jakość ponad szybkość, i to zrozumiały wybór”.
- Zaproponuj test. Gdy obie strony mają mocne argumenty, mały pilotaż często daje więcej niż długa dyskusja.
W relacjach
W rozmowie z partnerem, przyjacielem czy członkiem rodziny stawka wydaje się inna, ale mechanizm pozostaje ten sam. Sana i jej partner ciągle kłócą się o święta spędzane u jego rodziny. Jej zwykłe podsumowanie jego stanowiska brzmi: „Nie obchodzi cię, czego ja chcę”. Jego wersja jej stanowiska: „Po prostu nie lubisz moich rodziców”.
Uczciwsze przedstawienie jego argumentu brzmiałoby: „Widzisz rodziców tylko dwa razy w roku, twój tata jest coraz starszy, a podczas świąt cała rodzina spotyka się w jednym miejscu. Jeśli nie pojedziemy, poczujesz, że ominęło cię coś, czego nie da się odzyskać”. On mógłby powiedzieć: „Podróż zajmuje nam dwa pełne dni, nie masz kiedy naprawdę odpocząć i chciałabyś spędzić choć jedne święta spokojnie, tylko we dwoje”.
Żadne z tych zdań nie jest oskarżeniem. Pod każdym druga osoba mogłaby się podpisać. Dopiero wtedy naprzemienne spędzanie świąt z rodziną albo krótsza wizyta zaczynają wyglądać jak rozwiązanie. Uwaga: steelmanning podany z sarkazmem („Dobrze, to przedstawię twoje całkowicie rozsądne stanowisko”) jest gorszy niż jego brak.
Kiedy nie stosować steelmanningu
To pożyteczny nawyk, ale nie obowiązek w każdej sytuacji.
Rozmówcy działający w złej wierze
Steelmanning zakłada, że drugiej osobie zależy na prawdzie lub podjęciu decyzji. Niektórzy za każdym razem zmieniają warunki dyskusji albo spierają się wyłącznie po to, by prowokować. Nadal możesz samodzielnie zbudować mocną wersję stanowiska, żeby je zrozumieć, ale nie masz obowiązku bez końca angażować się w rozmowę z tą osobą. Możesz ją przerwać.
Szkodliwe twierdzenia i dobrze ustalone fakty
Publiczne dopracowywanie najmocniejszej wersji szkodliwego twierdzenia może zwiększać jego zasięg. Próba zrozumienia, dlaczego ludzie przyjmują dany pogląd (na potrzeby badań, nauczania lub odpowiedzi), to coś innego niż przygotowanie mu atrakcyjnej oprawy. Można długo rozważać wartości i kompromisy, ale przed lekcją geografii nie trzeba konstruować najlepszego argumentu za płaską Ziemią. Życzliwość wobec człowieka („dlaczego może w to wierzyć?”) nadal pomaga. Życzliwość wobec gruntownie obalonej tezy już nie.
Steelmanning nie oznacza zgody
To najczęstsze nieporozumienie. Zbudowanie najmocniejszej wersji poglądu nie oznacza, że go popierasz. Często po poznaniu najlepszej wersji możesz odrzucić ją z większą pewnością i dokładnie wyjaśnić dlaczego. Nie chodzi też o wymyślenie lepszego argumentu i udawanie, że rozmówca sam go przedstawił. Jeśli ulepszasz jego stanowisko, powiedz o tym: „Tak widzę najmocniejszą wersję twojego poglądu. O to ci chodzi?”.
Ćwiczenia, które pomagają wyrobić nawyk
Steelmanning to umiejętność, którą można rozwijać. Każde z poniższych ćwiczeń zajmuje od pięciu do dwudziestu minut.
- Jeden akapit. Wybierz stanowisko, z którym zdecydowanie się nie zgadzasz. Napisz jeden akapit w jego obronie, w pierwszej osobie i bez sarkazmu. Poprawiaj go, aż przeszedłby ideologiczny test Turinga.
- Nazwij wartość. Wybierz gorący temat z wiadomości i napisz po jednym zdaniu o wartości, którą chroni każda strona. Jeśli nie potrafisz nazwać wartości drugiej strony, jeszcze jej nie rozumiesz.
- Rapoport w czterech linijkach. Gdy następnym razem się z kimś nie zgodzisz, przed odpowiedzią zapisz cztery rzeczy: jego stanowisko ujęte własnymi słowami, punkt zgody, coś, czego się nauczyłeś, i dopiero potem zastrzeżenie. Wyślij odpowiedź tylko wtedy, gdy wszystkie cztery są szczere.
- Zamień się stronami. Przygotuj argument za daną tezą, a potem z takim samym zaangażowaniem broń stanowiska przeciwnego. To klasyczne ćwiczenie debatanckie nie bez powodu (więcej w naszym poradniku o tym, jak debatować).
- Sprawdź, czy nie atakujesz chochoła. Przeczytaj ponownie własny tekst o spornej sprawie. Czy druga strona zgodziłaby się z każdym twoim podsumowaniem jej poglądu?
Pokrewnym ćwiczeniem jest celowe bronienie określonej strony, by sprawdzić wytrzymałość jej argumentów. Tę technikę omawiamy w poradniku o adwokacie diabła, a pytania sokratejskie pokazują, jak badać stanowisko pytaniami zamiast kontrargumentami.
Jak ćwiczyć steelmanning z AI
Najtrudniej znaleźć kogoś, kto na zawołanie dobrze obroni stanowisko, z którym się nie zgadzasz. Tu naprawdę przydają się debaty AI.
Poproś kilku uczestników debaty AI o obronę przeciwnego stanowiska
W Debatly kilka modeli AI i postaci przedstawia różne strony twojego pytania w kolejnych rundach, a sędzia ocenia argumenty i wydaje uzasadniony werdykt. To dobry układ do ćwiczeń:
- Za i przeciw. Wpisz pytanie i skup się na stronie, z którą się nie zgadzasz. Potraktuj jej pierwszą wypowiedź jako szkic mocnego argumentu. Przed przeczytaniem odpowiedzi napisz własną wersję i porównaj obie.
- Model kontra model. Poproś dwa różne modele AI o obronę przeciwnych stanowisk w tej samej sprawie. Modele często wybierają różne uzasadnienia, więc zyskasz szerszy zestaw argumentów.
- Adwokat diabła. Przedstaw własny pogląd i pozwól, by Petra, adwokat diabła, go zaatakowała. Jej najmocniejsze zastrzeżenia będą w praktyce najlepszą wersją stanowiska drugiej strony.
Następnie pozwól, by sędzia Alex ocenił rundę. Jeśli uznał odrzucane przez ciebie stanowisko za bardziej przekonujące, niż się spodziewałeś, warto się nad tym zastanowić. Nie znasz jeszcze tego formatu? Artykuł Czym jest pokój debat AI wyjaśnia przebieg sesji, a własne pytanie ustawisz w pokoju debat.
Oto dobry temat do ćwiczenia, bo u większości osób wywołuje natychmiastową reakcję:
Przed każdą decyzją, co do której Felix ma silne przekonanie, wykonuje ten sam zestaw kroków: zapisuje swoje stanowisko w dwóch zdaniach, uruchamia debatę AI i czyta wyłącznie argumenty strony przeciwnej. Następnie bez przepisywania tworzy własną mocną wersję jej stanowiska, sprawdza, które z wcześniej lekceważonych przez niego argumentów docenił sędzia, a na koniec pokazuje swój akapit współpracownikowi o odmiennym zdaniu.
Ważne ograniczenie
AI może stworzyć płynny i pewnie brzmiący argument, który mimo to pozostanie powierzchowny. Może pominąć doświadczenia ludzi, lokalny kontekst albo kwestię najważniejszą dla rzeczywistych zwolenników danego poglądu. Traktuj jego odpowiedź jako solidny pierwszy szkic i weryfikuj ją u ludzi oraz w wiarygodnych źródłach.
Na koniec jeszcze jedno pytanie, które dzieli niemal każde miejsce pracy:
Zacznij od jednego argumentu w tym tygodniu
Masz już komplet narzędzi. Odróżniaj chochoła i słaby argument od steelmana. Stosuj reguły Rapoporta: uczciwie przedstaw pogląd, znajdź punkt zgody, powiedz, czego się nauczyłeś, i dopiero wtedy odpowiedz. Sprawdzaj się za pomocą ideologicznego testu Turinga. Buduj mocne argumenty świadomie: znajdź najlepszego rzecznika, rozpoznaj wartość, zbierz najlepsze dowody, napisz wersję, pod którą ta osoba mogłaby się podpisać, i sprawdź ją u rzeczywistego zwolennika.
W tym tygodniu wybierz jeden pogląd, z którym się nie zgadzasz, i napisz jego najmocniejszą wersję. Dopiero potem z nią polemizuj.
Jeśli potrzebujesz partnera do dyskusji, który z pełnym zaangażowaniem obroni odrzucane przez ciebie stanowisko, uruchom debatę w Debatly i zobacz, jak oceni je sędzia. Możesz zacząć za darmo, najlepiej od pytania, co do którego masz największą pewność. Plany znajdziesz na stronie z cennikiem.
“Steelmanning: jak uczciwie przedstawić argument drugiej strony”